Trafiła do nas poprzez interwencję 03.06.2012 r., biegała w kagańcu i ze smyczą. Niestety nikt nie szukał jej w schronisku. Pierwsze dni pobytu w schronisku były dla niej traumatyczne, nie miała apetytu, była mocno zrezygnowana, złapała kaszel i dostała temperatury. Można było stwierdzić, że poddała się, nie chciała walczyć, na szczęście po dwóch tygodniach doszła do pełni sił. Westa jest psem delikatnym, uległym, ożywiającym się dopiero na widok człowieka. Bezkonfliktowa w stosunku do innych psów. Poza boksem żwawa, pełna werwy, ciężko ustać jej w jednym miejscu, wszystko ją interesuje. Westa jest miła i kontaktowa. Bardzo tęskni za domem, za dawnym życiem wśród ludzi.