Jej historia jest smutna – najprawdopodobniej długo się błąkała, zanim do nas trafiła. To trudne doświadczenie sprawiło, że do tej pory boi się ludzi. Lęk jest w niej głęboko zakorzeniony, że kiedy przychodzi moment zapinania na smycz, Tina ulegle kładzie się na ziemi.
Mimo tak długiego pięcioletniego pobytu w schronisku, zaufała na razie tylko nielicznym, wybranym przez siebie osobom. To pokazuje, jak bardzo jest ostrożna, ale jednocześnie jak lojalna i zdolna do głębokiego przywiązania.
Tina potrzebuje domu, w którym panuje spokój i cisza i opiekuna który rozumie lęk u psów po przejściach i da jej dużo czasu na adaptację i zbudowanie zaufania – bez pośpiechu i presji. Lubi przebywać w towarzystwie innych spokojnych psów.