Historia Figi jest niezwykle smutna. Sunia trafiła do nas 27 lutego 2015 roku po śmierci swojego właściciela. Przez całe swoje długie życie mieszkała w cieplutkim mieszkaniu wraz ze swoim ukochanym właścicielem. Z racji jej usposobienia jesteśmy pewni, że nigdy nie zaznała zła ze strony człowieka. Smutne wydarzenie dramatycznie zmieniło życie Figi. Ze spokojnego domu trafiła do boku, gdzie wokoło słyszała ujadanie setek psów. Z mieszkania, które miała do własnej dyspozycji, znalazła się w niewielkim boksie, który musi dzielić z innymi. Kiedyś spędzała całe dnie ze swoim właścicielem, a teraz musi czekać na widok człowieka. Śmierć właściciela sprawiła, że Figa wpadła w depresję, nie chciała jeść i nie miała chęci do życia. Nie wiemy jak długo sunia czekała, aż ktoś odkryje, że jej Pan nie żyje, a ona głodna i odwodniona czeka przy nim… Przyjechała do nas bardzo chuda, a dodatkowy stres sprawił, że przez pierwszy tydzień pobytu zamiast przybrać na masie, to jeszcze jej ubyło. Pani Doktor długo walczyła o jej powrót do zdrowia, a przede wszystkim do poprawy jej stanu psychicznego. Figa miała bardzo złe wyniki badań, a do tego problemy z tarczycą. Dopiero na początku kwietnia nastąpił przełom i sunia nabrała chęci do życia, a jednocześnie zaczęła w końcu przybierać na wadze. Ku naszej radości, każdego dnia wygląda lepiej, nie tylko poprawiła się jej waga, ale także zarosły jej zmiany skórne spowodowane problemami z tarczycą. Figa jest psem niezwykłym, fantastycznym, wspaniałym, można pisać o niej same pozytywne słowa. Bardzo łagodna, spokojna, wdzięczna za każdą chwilę obok człowieka, cierpliwa, posłuszna, ideał. Uważnie słucha tego, co do niej mówi się i chce współpracować, widać, że jest obdarzoną dużą inteligencją. Potrzebuje spokojnego domu i wspaniałej rodziny, która będzie ją bezwarunkowo kochać. Naprawdę na to zasługuje!