Kajtek to chodzące nieszczęście. Ten malutki jamnikowaty piesek bez ogonka strasznie przeżywa utratę swojej ukochanej Pani. Pracownicy i wolontariusze robią wszystko, co w ich mocy, ale piesek gaśnie w oczach. W boksie siedzi smutny i trzęsie się… zapewne ze stresu i z żalu, bo nie przebywa na zewnątrz tylko w budynku zamkniętym. Jest chudziutki i nie chce przybrać na wadze. Desperacko szukamy dla niego domu i odpowiedzialnego opiekuna!!! Ten cudowny piesek pilnie potrzebuje nowej rodziny, ciepła, spokoju i dużo miłości. Serce pęka jak się na niego patrzy. Jest bezproblemowy, przyjazny i obojętny w stosunku do innych zwierząt, szczerze mówiąc to jest obojętny w ogóle na cały świat 🙁 Nic go nie cieszy. Wychodząc z boksu raczej nie szuka kontaktu z człowiekiem – nadal przeżywa swoją tragedię. Wracając do boksu z całych swoich sił zapiera się łapkami, nie ma mowy żeby wciągnąć go do boksu, musimy zanosić go na rękach!!! Prosimy o dom dla niego, na pewno odda całe swe psie serduszko i będzie pieskiem idealnym! Potrafi chodzić na smyczy i jest bezkonfliktowy w stosunku do innych zwierząt przebywających w Schronisku. Czeka na nowy dom od 9.12.2016 r.
Przed adopcją prosimy o kontakt telefoniczny, ponieważ piesek przebywa pod stałą opieką lekarza weterynarii.