Filip trafił do Schroniska w strasznym stanie, chudy, z odciętym ogonem, w który wdała się głęboka martwica. Na szczęście po operacji wszystko zagoiło się i powoli wraca do pełni sił. Z początku był nieufny i przestraszony, ale z czasem oswoił się. Czeka na nowy do od 23. 11. 2014 r.